Kim są sojusznicy sztuki?

Od początku maja na naszym profilu na Facebooku zamieszczamy filmy z hasztagiem #sojusznicysztuki. W ramach tego cyklu (obecnego także w magazynie) chcemy pokazywać różne osoby, które w Krakowie i poza jego granicami sprzyjają sztuce aktualnej, tworzonej dziś. Właśnie dlatego naszymi bohaterkami i bohaterami są zarówno kolekcjonerzy czy właścicielki galerii, krytyczki sztuki i pasjonaci. Chcemy pokazać, że pole sztuki tworzą nie tylko artyści, ale także osoby prywatne, które z różnych powodów angażują się w pracę z twórcami. Nasi sojusznicy sztuki to osoby w różnym wieku – dla niektórych sztuka jest też pracą, inne swoją pasję rozwijają poza życiem zawodowym. Drogi naszych sojuszników często się w Krakowie krzyżują: spotkają się na wernisażach i w pracowniach, kupują i sprzedają dzieła sztuki.

Kraków od lat ma szczęście do prawdziwych sojuszników sztuki. Takim działaniem, skupionym na aktywizacji lokalnego środowiska i tworzeniu artystom mieszkającym w mieście sprzyjających warunków pracy, było bez wątpienia utworzenie w 1854 roku Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. TPSP zostało założone w 1854 roku z inicjatywy Walerego Wielogłowskiego. Krakowskie stowarzyszenie opierało się na formułach sprawdzonych wcześniej za granicą, naśladując organizacje brytyjskie, niemieckie i francuskie. Jego członkowie kupowali wypuszczane przez TPSP akcje, a kapitał złożony z tych zakupów pozwalał Towarzystwu realizować cele statutowe, czyli przede wszystkim „budzić i szerzyć zamiłowania do sztuk pięknych w kraju, oraz moralnie i materyalnie wspierać artystów polskich”.

Swoje idee Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych realizowało między innymi organizując wystawy przeglądowe, na których swoje prace mogli zaprezentować artyści (zarówno lokalni, jak i nadsyłający swoje dzieła z zagranicy). Co roku, po Salonie, czyli przeglądowej wystawie TPSP kupowało najciekawsze prace od artystów, by potem rozlosować je wśród swoich członków. Ci, którzy w losowaniu nie mieli szczęścia, mogli liczyć na tak zwianą „premię”, czyli rycinę przedstawiającą cenne dzieło sztuki. Te wszystkie działania sprawiały, że artyści mieli w Krakowie lepsze nieco warunki do rozwoju niż w innych miastach, krytyka kwitła (dzięki corocznym wystawom), a widzowie byli na bieżąco z powstającą ówcześnie sztuką.

Właśnie dlatego, nawiązując do obecnych w Krakowie tradycji, chcemy nie tylko pokazywać dzieła i ich twórców, ale też pokazać współczesnych sojuszników sztuki. Bez kolekcjonerów i osób prowadzących galerie, bez kuratorek i krytyków artyści nie mają okazji, by się rozwijać. Jeśli Państwo także chcieliby zostać sojusznikami sztuki, zapraszamy na naszą październikową wystawę i wieńczącą ją aukcję!